wtorek, 10 grudnia 2013

Prolog

04.06.2013 r.


-Wierzę, że to wygracie! 
Wszystkie zgodnie przytaknęłyśmy. Trener spojrzał wyczekująco na mnie.
-Alison, jesteś głową tej drużyny! Nie możesz nas zawieść - uśmiechnął się nerwowo.
Skinęłam głową. Z wierzchu starałam się wyglądać spokojnie, lecz w środku trzęsłam się z nerwów.
Na sali rozległ się gwizdek i sędzia ruchem ręki, zaprosił graczy na boisko. Szybko spojrzałam na trybuny, próbując odnaleźć wzrokiem Katie. 
-Chodź - tyrpnęła mnie Emily.
Mimo tego, że łzy wypełniały moje oczy, wyszłam na środek. Smutek wyżerał wielką dziurę, w moim sercu.
Rozległ się gwizdek. Podrzuciłam piłkę i mocnym, zamaszystym ruchem walnęłam w piłkę. Leciała jak zwariowana, w stronę drugiej drużyny. W stronę 'Fire Whales'ów'.
Wysoka brunetka, przyjęła piłkę i zaczęło się.
Po pierwszej połowię mieliśmy wygrywaliśmy 5 punktami.
-Pięknie dziewczyny! Będziecie grać tak dalej to wygraną mamy w kieszeni - uśmiechnął się szeroko trener.
*
Weszłyśmy z powrotem na pole gry.
Po 15 minutach, czułam krople potu na czole i plecach. Byłam wycieńczona.
Wtedy rozległ się jakiś, dziwny, głośny dźwięk...


***
WIEM, ŻE OKROPNY!
nienawidzę pisać prologów. nigdy.mi.nie.wychodzą.
sory.
ale rozdzziały będą lepsze! I PROMISE ;*
czekam na wasze opinie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz